Вход/Регистрация
Pasja do Chopina
вернуться

Рафаэль Тигрис

Шрифт:

To byly jej ostatnie slowa.

Po pochowaniu zony Ronald wr'ocil do starego wynajetego mieszkania. Nie bylo sensu placi'c jej czynszu i jednocze'snie splaca'c pozyczke na nowy dom, ale od tego feralnego dnia az do 'smierci zony nie odwazyl sie przekroczy'c progu nowego domu. Stal tam ten nieszczesny fortepian, ten symbol ich nieszcze'scia, kt'orego klawisze pamietaly tylko jedno – dotyk palc'ow jej niezapomnianej zony.

Samotno's'c bardzo uciskala Ronalda. Doslownie nie m'ogl znale'z'c dla siebie miejsca.

– Odbiore cie dzisiaj, Roni. I p'ojdziemy na spacer. I nie waz sie odm'owi'c. P'ojde i wszystko. To nie jest omawiane.

Edward byl jego wieloletnim przyjacielem od czas'ow studi'ow. Z zawodu chirurg, pracowali w tej samej klinice.

– Minelo 40 dni i jak wida'c, zycie toczy sie dalej. Wiec nie chowaj sie zywcem.

Przyjaciele siedzieli w przytulnym pubie i popijali chlodne piwo.

– Wszystko. Od dzisiaj znowu jeste's na dobrej drodze.

– Bez niej to niemozliwe. Pod jej nieobecno's'c nie moge nawet przeprowadzi'c sie do nowego domu.

– Na pr'ozno. Rozumiem cie. W ko'ncu to nie tesknota cie dreczy, ale nagla zblizajaca sie samotno's'c.

– Moze masz racje.

– A je'sli tak, to musisz znale'z'c nowa zywa istote.

–Kogo? Nie wyobrazam sobie zastapienia zony kim's.

– We'z psa.

– Jestem uczulony na psy.

– Potem kotek, naturalnie rasowy.

– Niecierpie kot'ow.

Edward zamilkl, wyczerpany, ale potem zlapal sie i powiedzial:

– Slucha'c! Teraz inzynieria genetyczna czyni cuda.

– I co proponujesz?

– Masz jeszcze paszport genetyczny zony?

– C'oz, zostalem.

– Czy slyszale's o firmie „Nyumen?

– Slyszal. Potrafi klonowa'c ludzi za pomoca inzynierii genetycznej.

– Gl'ownym celem firmy „Nyumen” jest tworzenie narzad'ow ludzkich, kt'ore z powodu niekt'orych chor'ob podlegaja wymianie. Takie firmy polozyly kres przestepczej praktyce handlu lud'zmi w celu sprzedazy ich narzad'ow, a wraz z tym nie bylo potrzeby angazowania sie w te sprawe „czarnych” chirurg'ow.

– Czy klonowanie ludzi nie jest nielegalne?

– Nieograniczony postep postepu naukowego i technicznego nie powstrzyma ani moralno'sci, ani prawa. W niedalekiej przeszlo'sci transportem obslugiwali szoferzy, piloci i nawigatorzy. Teraz pograzyli sie w zapomnieniu, teraz wszystkim tym steruje sztuczna inteligencja. Ponadto prawo zabrania klonowania zywej osoby. Ale osoba , kt'ora juz nie istnieje, jest dozwolona. Wiec ty i flaga w twoich rekach, droga Roni.

– A ty oferujesz, ze zbudujesz robota mojej zony? Glupie gadanie!

– A ty m'owisz, ze masz alergie na psy – za'smial sie Edward – ok, chod'zmy tam razem.

–Nie. Nigdy. A potem uslyszalem, ze ceny sa wyg'orowane.

– Masz 'srodki. Pracuja tez na kredyt.

– Nie, Edwardzie. Pozyczka na zakup domu – nadal to rozumiem, ale zona na kredyt to kompletny nonsens. I zako'nczmy te bezsensowna rozmowe.

Juz w drodze do domu bezzalogowa taks'owka Ronald my'slal:

„Edward ma racje! Musze sie zrelaksowa'c. Nie po to, zeby sie bawi'c, ale zeby sie rozproszy'c. Zobaczymy, czas jest najlepszym lekarzem."

Jadac dobrze o'swietlonymi ulicami, Ronald przylapal sie na tym, ze wpatruje sie w jasna reklame, na kt'orej wielkimi literami napisano „Nyumen – tw'oj skok w przyszlo's'c”.

Ronald nagle stal sie bardzo smutny i poczul, ze nie chce i's'c do swojego zmeczonego wynajetego mieszkania, w kt'orym wszystko przypominalo jego zone. Szybko odwr'ocil sie i zaczal wpisywa'c na komputerze pokladowym nowy adres ostatniej trasy. Sko'nczywszy pisa'c, juz mial nacisna'c przycisk „Enter”, gdy zadal sobie pytanie:

– Czy to twoja ostateczna decyzja?

A potem sam sobie odpowiedzial:

"TАk! Edward ma racje. Potrzebujesz zmiany scenerii"

My'slac tak, pewnie nacisnal przycisk „Enter”.

Samoch'od szybko zareagowal na zmiane trasy i odwracajac sie popedzil jedynego pasazera w kierunku jego nowego domu.

Ronald wysiadl z taks'owki, wyjal klucze iz westchnieniem wszedl do zupelnie niezamieszkalego pokoju. Mijajac szybko parter z salonem i pianinem, wszedl na g'ore do sypialni. Na zewnatrz huczal grzmot, rozblyskiwaly blyskawice i pachnialo deszczem.

  • Читать дальше
  • 1
  • 2
  • 3
  • 4

Ебукер (ebooker) – онлайн-библиотека на русском языке. Книги доступны онлайн, без утомительной регистрации. Огромный выбор и удобный дизайн, позволяющий читать без проблем. Добавляйте сайт в закладки! Все произведения загружаются пользователями: если считаете, что ваши авторские права нарушены – используйте форму обратной связи.

Полезные ссылки

  • Моя полка

Контакты

  • chitat.ebooker@gmail.com

Подпишитесь на рассылку: